Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Najnowsze dzieje kościoła OO. Pijarów w Lidzie

 

Przyjście "nowych" czasów było tragiczne. Także jak i dla ludzi, przyniosły one straty i męczeństwo dla kościoła pijarów. Tak i nie rozpoczął się rok szkolny 1939/40 w Szkole Handlowej. Nowa władza nie mogła pozwolić, żeby istniało inne szkolnictwo i inne myślenie niż sowieckie. Później przyszli Niemcy, następnie znowuż Sowieci. Front nie jeden raz przechodził przez Lidę. Ale los szczędził kościół, wszystko dookoła było zrujnowane, a tu tylko szyby powylatywali. Po wojnie mimo trudności kościół udało się wyremontować, ale niedługo służył on wiernym. W 1958 r. władze zabrali kościół i kolegium, które przekształcili w planetarium i muzeum. Wieść gminna niesie, że człowiek, który spiłował krzyże i dostał za "pracę" 300 rubli (powtórka historii z trzydziestoma srebrnikami?), później uległ wypadkowi i został skaleczony na całe życie.

Spiłowano krzyże i w świątyni zaczęto głosić inną "prawdę". Jednak ludzie nie śpieszyli do nowego ośrodka kultury, najczęściej można było tu spotkać uczniów szkół, których nauczyciele prowadzili na "naukę". Gdy w 1988 r. Klub Miłośników Kultury Polskiej im. A.Mickiewicza zorganizował w Planetarium odczyt o Mikołaju Koperniku, okazało się, że z całej sali tylko kilka osób poprzednio byli tu. Z początkiem lat dziewięćdziesiątych próbowano połączyć tu w jednym gmachu rzeczy święte i bezwstydne: wyświetlano filmy o Jezusie i pornograficzne. Czasy jednak były już inne. Ludzie zaczęły protestować, ukazał się artykuł w miejscowej gazecie i podobnych praktyk zaprzestano. A planetarium świecił pustką.

Wierni nigdy nie zapominali o swoim kościele, modlili się, pisali listy do władz. A później zdecydowali się na akcję. Na Gromniczną, 2 lutego 1991 r., parafianie tradycyjnie modlili się w kościele farnym. A po nabożeństwie ruszyli do byłego kościoła. Ogółem ponad 200 osób, klęcząc pod murami świątyni, kierowało do Boga modły o sprawiedliwość. Na tym się skończyło - ani nie było żadnej reakcji władz, ani kontynuacji modłów. Tylko listy, czasem chodzenie do władz. Piosenka, którą śpiewali władze trochę się zmieniła. Wcześniej zastępca Przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Tichon Awdziejenko mówił: "To nasza sprawa. Zechcemy oddamy wam ten kościół, zechcemy - nie oddamy". Teraz obawiano się konfliktu międzykonfesjalnego. O kościół zaczęli upominać się prawosławni. W tej sytuacji Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej zainicjowało coniedzielne modlitwy o zwrot świątyni. Jedna niedziela, druga, trzecia. Wiernych coraz więcej, a reakcji ze strony władz miasta żadnej. 9 listopada 1993 r. Zarząd TKPZL zdecydował wysłać list do Przewodniczącego Komitetu Wykonawczego W.Malca. List następującej treści: "Szanowny Włodzimierz Michajłowicz, w ciągu kilku lat władze miejskie nie rozwiązują pytania z przekazaniem kościoła OO. Pijarów wiernym ( wg. "Zbioru pomników historii i kultury Białorusi. Obwód Grodzieński." Wyd. Białoruska Encyklopedia,1986 r. to jest kościół św. Józefa). W celu informowania białoruskiej i międzynarodowej społeczności Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej rozpoczęło coniedzielną akcję-modlitwę, popartą przez wiernych, o zwrot gmachu dzisiejszego planetarium tym, kto jego wybudował.

Pomieszczenia planetarium nie wykorzystują się według przeznaczenia, ale dla otrzymania dochodu przez wynajęcie lub zupełnie nie pracuje.

otrzebujemy terminowo rozpatrzyć pytanie o przekazaniu budynku kościoła i kolegium katolikom. W razie braku historycznych dokumentów, uzasadniających taką decyzję, nasze Towarzystwo jest gotowe przyszykować odpowiednie materiały.

Spodziewamy się na szybkie i pozytywne rozwiązanie tego problemu.

"Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga". Ew. św. Marka,12,17.

Przyjęto na posiedzeniu Rady TKPZL 5.11.1993 r."

Reakcja władz miejskich była natychmiastową. Prezesa A.Kołyszko zaproszono do Komitetu Wykonawczego i prokurator miejski A.Żurawski uprzedził o nielegalności podobnej akcji. Towarzystwo, jako organizacja musiało wycofać się z akcji, jednak ludzie przychodzili i modlili się. Modlili się i rok, i drugi, i trzeci. Czasem ich było więcej, czasem mniej. Nie wytrzymała młodzież, ale babcie i dziadkowie przychodzili i w deszcz, i w mróz...

Aż na początku marca 1996 r. w mieście zaczęto mówić, że kościół został przekazany cerkwi prawosławnej. Nigdzie nie było żadnej informacji: ani w kościele, ani w prasie. Dużo później w "Głosie znad Niemna" ukazał się tekst Walerii Błażejewskiej wyjaśniający niektóre sprawy.

Pierwszym aktem nowej władzy było usunięcie tablicy, tłumaczącej na język białoruski, treść z pamiątkowej tablicy ku czci Ludwika Narbutta. Przewidując, że podobny los może spotkać i tablicę polską, TKPZL zainicjowało szereg listów od organizacyj demokratycznych do władz miejskich i republikańskich w celu zapobiec takiemu barbarzyństwu. 7 maja odbyło się spotkanie w Radzie Miejskiej z udziałem przedstawicieli ministerstwa kultury, władz miejskich, organizacyj społecznych i batiuszki z prawosławnej parafii. Podczas tego spotkania było jednoznacznie stwierdzono, że tablica Narbuttowska jest pomnikiem historii i kultury i jest chroniona prawem. Batiuszka został zobowiązany podpisać odpowiedni dokument ochronny. To były słowa. Czyny były inne. 17 czerwca po godzinie 17 przy tablicy zauważono dwóch żołnierzy, którzy wybijali dziury wzdłuż tablicy. Do zmroku Polacy byli obecni przy tablicy. Jednak uchronić jej nie udało się. W nocy została barbarzyńsko wyrwana.

W tej sytuacji prezesowie Rady Białoruskiego Frontu Narodowego S.Sudnik i Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej A.Kołyszko zwrócili się do miejskiego prokuratora z podaniem o wszczęcie śledztwa o bezprawnym uszkodzeniu pomnika kultury, jakim są i budynek kościoła, i tablica. Wkrótce milicja nadesłała odpowiedź, którą warto przytoczyć w całości.

Przewodniczącemu Lidzkiej Rady BFN

Sudniku S.

Informujemy, że zgodnie z Waszym podaniem dokonano kontroli (sprawdzenia). Tablica pamiątkowa jako pomnik uczestnikom powstania L. Narbutta utrzymuje symbolikę państwową "Białego orła z koroną i Pogoń" w nienaruszonym stanie została zdjęta wiernymi ze ściany świątyni. O zdjęciu tablicy został poinformowany Lidzki komitet wykonawczy, który ma podjąć decyzję o jej przeniesieniu w dozwolone prawem miejsce.

Tablica ta została umieszczona na Soborze w 1938 r. i nie ma nic wspólnego z wybudowaną w 1863 r. świątynią prawosławną. Zgodnie z art. 7 Konstytucji RB. w miejscach kultu religijnego zabronione używanie symboliki państwowej, organizacje zebrań itd.

Zgodnie z decyzją Lidzkiego komitetu wykonawczego nr 38 z dn. 07.03.96 r. budynek został przekazany nieodpłatnie dla prawosławnej gminy cerkwi Świętego Michała.

Za kierownika wydziału W.G.Makarenko

Później, po ponownej interwencji A.Kołyszko, tę opinię poparł także prokurator miejski. Interweniował Konsul Generalny RP w Grodnie.

Grodno, dn.24 czerwca 1996 r.

Szanowny Pan Malec W.M.

Przewodniczący Miejskiego Komitetu

Wykonawczego w Lidzie.

Szanowny Pan Przewodniczący,

niedawno przedstawiciele polskiej mniejszości z Lidy powiadomili mnie, że tablica pamiątkowa, przymocowana w 1938 r. do ściany byłego Kościoła Pijarów w Lidzie, który obecnie jest przekazany cerkwi prawosławnej, ku czci Ludwika Narbutta i jego udziału w powstaniu 1863 r. na Białorusi, została potajemnie zdjęta z miejsca wyznaczonego historią i zasługami tego znakomitego Polaka.

Chciałbym podkreślić, że ten fakt nie odpowiada umowie o dobrosąsiedztwie i współpracy, podpisanej między Polską i Republiką Białoruś w Warszawie 22 czerwca 1992 r., a mianowicie art. 22 p.5 i Umowie między rządami Polski i Białorusi o ochronie grobów i miejsc pamięci ofiar wojen i prześladowań - art.2 p.1 i art.3 p.1.

Wyrażam nadzieję, że w związku z wyżej powiedzianym, będą podjęte odpowiednie czynności w celu przywrócenia tablicy na poprzednie miejsce w należnym stanie.

Z szacunkiem Konsul Generalny RP Mariusz Maszkiewicz.

Interweniowało Ministerstwo Kultury. I nic. Tak się rozpoczyna historia cerkwi pijarskiej. Czyż by kościół uległ zapomnieniu?! Napewno nie! Także jak Lidzianie, mieszkające za granicą, nie zapomnieli swej ukochanej Lidy, gimnazjum i Szkoły Handlowej, miejsc radości i smutku, tak i my zachowamy w swej pamięci dzieje Kościoła i ojców Pijarów.

Stanisław Sosnowski

??????.???????